Po pogrzebie zamordowanej Kornelii posypały się mandaty.

16-letnia Kornelia zaginęła 11 lutego, a jej zwłoki znaleziono 26 kwietnia. Dziewczynę zamordowała 17-letnia przyjaciółka wraz ze swoim 25-letnim chłopakiem. Po uroczystości pogrzebowej żałobnicy chcieli przeprowadzić akcję antyprzemocową.
Policja niestety akcję potraktowała jako zorganizowanie zgromadzenia, dlatego posypały się mandaty. Kilka osób zaprowadzono nawet do radiowozów. Zachowanie policji wywołało oburzenie wśród żałobników, a szczególnie oburzyło matkę oraz przyjaciół rodziny. Zarzucili oni policji uprzednią opieszałość w śledztwie i późniejszą nadgorliwość.
Policja tłumaczy, że wszystkie podjęte działania motywowane były wzgledem bezpieczeństwa przez wzgląd na panującego koronawirusa. Kary nałożone na osoby, które dostały mandaty wynikały z tego, że osoby te nie stosowały się do poleceń.
– Wobec siedmiu osób zastosowano przewidziane prawem środki karne. Trzy osoby ukarano mandatami karnymi, wobec dwóch osób zostały skierowane wnioski do sądu o ukaranie w zw. z art 54 kw. Natomiast wobec dwóch osób nieletnich zostały skierowane wnioski do sądu rodzinnego i dla nieletnich – napisał nadkom. Jarosław Sawicki.




