JAK POWSTAŁY PIERWSZE DZIECI GMO
Nie masz czasu czytać newsów? Chcesz być zawsze na bieżąco? Koniecznie zobacz nasze partnerskie WIDEO NEWSY! „Bądź Na Bieżąco” Krótko w punkt i na temat!
🔥 DZISIAJ POLECAMY! 👉 WWW.STRONY.US Strony Internetowe, Pozycjonowanie SEO oraz Marketing Chicago, całe USA, cały Świat - Twoje miejsce nie ma znaczenia!. Masz pytania? Skontaktuj się z Arturem po darmową wycenę.
🔗 www.strony.us/kontakt
Słów kilka nt. dzieci modyfikowanych genetycznie
Sprawdź instagrama! http://instagram.com/maciekbnb
KUP KOSZULKĘ http://dokoryta.teetres.com
ZOSTAŃ PATRONEM!
Jak zostać Patronem? http://patronite.pl/bnb
LUB
Wpłacaj miesięcznie dowolną kwotę na konto:
POLSKIE MEDIA ŁUKASZ PODSTAWKA 21 1020 3017 0000 2102 0434 3422
Dane do przelewu zza granicy:
IBAN: PL21 1020 3017 0000 2102 0434 3422 SWIFT/BC: BPKOPLPW
W tytule wpisując DAROWIZNA oraz swój adres e-mail do kontaktu.
WIADOMOŚCI CODZIENNIE O 21:00 – SUBSKRYBUJ ABY NIE PRZEGAPIĆ
Codzienny serwis informacyjny Bądź Na Bieżąco – Informacje z Polski i ze Świata.
W dzisiejszym przeglądzie wiadomości Bądź Na Bieżąco sprawdzimy informacje na różne tematy.
Analiza i komentarz tej sprawy oraz innych w dzisiejszym materiale.





Inżynieria genetyczna – niezbędna czy niebezpieczna?
mozzdev
Dziecko lewaka i feministki
uuu może być dużo pracy
Czyżby genetyczny Tesla? uwalony przez chęć zysku koncerny itd.
O nie obrońcy sprawiedliwości społecznej 😂
Farmio, Farmio, kury się karmio, bez GMO
KDS
Ale już pewne państwa tworzą takich żołnierzy a wam się wmawia, że to zło… ja tam jestem za całkowitym pozwoleniem na GMO tylko trzeba brać pod uwagę, że natura nie da się zmienić jeśli zabierzemy jeden gen dziecko odziedziczy inny albo wytworzy się mutacja DNA a to już loteria.
Nie tyle branża lekarska co koncerny farmaceutyczne nie pozwolą na taką ingerencję, bo musieli by wymyślać coraz nowsze choroby. A zdrowe społeczeństwo to bankructwo wielu mafii farmakologicznych
Brak witaminy K2 rozpuszczonej w tluszczu dostarczane w trakcie ciazy moze doprowadzic do wielogeneracyjnego dziedziczonego epigenetycznie w trakcie kazdej kolejnej generacjii dokonanie ewentualnego porodu jedynie przez Cesarskie ciecie, tak samo jak brak D3 omega3 Omega6 i 9 jak i brak potasu doprowadzajace do braku tkanki lacznej zarowno dziecka jak i braku sil badz mozliwosci rozwarcia u kobiety rodzacej. Paranoja metody manipulacjii genetycznej oparta jest na tym iz ludzie sa idiotami ktorzy nie powinni zdac 6tej klasy podstawowki jesli nie wiedza w detalu i wykonaniu co to sa dzienne dawki zapotrzebowania – GDA.
Jakkoiwiek zaczalbym od karania kapo szpitalnych obozow smierci -dyrektora ministra premiera prezydenta szefa parti rzadzacej.
Tak KAPO jak w obozie koncentracyjnym jesli owych wymienionych jak i cynku, miedzi, magnezu witamin B, siarki, adenozyny brakowaloby ktoregokolwiek dnia.
Nawet dla kobiety rodzacej to jest umieralnia poprzez niedozywienie, w ten sposob ludzie ktorzy placili skladki cale zycie sa zabijani przez umyslne zaniedbanie aby zyli krocej i panstwo mniej placilo im emerytury. Tymczasem mielonka z polskich pluc jest wysylana amerykaskiemu bolszewikowi -Morganowi – Rada ministrow dzieli sie z nim tym co zostalo po jezdzeniu na wakacje z zysku z trupow – przychpod z akcyzy tytoniowej powinien byc przeznaczany jedynie na szpitale.
https://www.cda.pl/video/174578588
Koncerny farmaceutyczne nie zarobią? Straszne! Szaleniec! Psychol! Jak tak można!?
To nie idzie tak. Einstein mial dzueci schizophrèny.
– Dzień dobry, witam w klinice modyfikacji genów dzieci. Proponuję pakiet uberczłowiek za 100 000 oiro.
– A co dostanę za dwadzieścia złotych?
Lewactwo i feminizm xd ostro
"I tak dzięki umówmy się drobnych modyfikacjom genowym moglibyśmy zyskać odporność na takie groźne choroby jak grypa pandemiczna rak złośliwy czy też miej przyziemne jak promieniowanie kosmiczne czy lewactwo"
Kocham ten tekst 😍😍😂😂
"Lub w przyszłości zachorować na inne groźne choroby takie jak bolerioza ptasia grypa czy feminizm"
Rozjebało mie
9:34 feminizm to choroba ?? O.o xD
Co powstaną mutanty?
Nadejdzie okradli uczciwych a to jest brak honoru
I tak na chwilę obecną naukowcy nie będą informować ludzi jakie experymenty przeprowadzają .Ludzkość nie jest gotowa na takie informacje
Nie wiem czy to tylko ja, ale wydaje mi się że "royalty free piano music" średnio pasuje do rozmów o in vitro
Bardzo proszę kolegów z researchu mBanku, żeby mnie nie straszyli wchodzeniem na „drogę bez powrotu", jaką jest kontestowanie statystyki rachunków narodowych. Ja niczego nie kontestuję. Jak mi się coś nie zgadza, to pytam: dlaczego? I oczekuję rzetelnych odpowiedzi. W swoim tekście „Kilka pytań bez odpowiedzi" („Rzeczpospolita" z 6 czerwca 2019 r.) z którym żywo polemizuje zwarta grupka ekonomistów mBanku zaliczających się do zwolenników tezy o „wzroście na piątkę" („Wyrwij się z matrixa", „Rzeczpospolita" z 2 lipca 2019 r.), postawiłem kilka pytań po wstępnych danych GUS o naszym PKB w I kwartale. Te pytania zostały uznane przez stadko moich polemistów za wtórne, mącące, kontestujące statystykę publiczną, nie przybliżające nas do zrozumienia gospodarki. Poniżej dalsza część artykułu Aż się ugiąłem w ogniu tak zmasowanej krytyki. Bo moi polemiści znają odpowiedzi na wszystkie pytania, a nawet jeśli nie znają, to zawsze mogą powiedzieć, że tradycyjne relacje między wieloma wskaźnikami, na jakich opiera się wnioskowanie makroekonomiczne podlegają zniekształceniom „w wyniku zmian strukturalnych". Zazdroszczę moim polemistom ich pewności. Bo ja jak czegoś nie wiem, to pytam. Oni, jak czegoś nie wiedzą – odpowiadają. To jednak spora różnica podejścia do zagadnień trudnych. Dla porządku pozwolę sobie przypomnieć kilka moich pytań. I przytoczę na nie odpowiedzi pouczenia, które otrzymaliśmy od wszystkowiedzących. Po pierwsze – pytałem skąd tak daleko idący rozjazd „twardych" danych zbieranych przez GUS i silnie z nimi kontrastujących negatywnych nastrojów w indeksach PMI w kraju. Odpowiedź kolegów z mBanku: PMI są do chrzanu, od lat nic nie mówią, przestały być indykatorem przyszłego stanu gospodarki, inne wskaźniki koniunktury są lepsze. Zaraz, zaraz… czy to nie jest jednak kontestacja powszechnie obserwowanego i komentowanego na całym świecie wskaźnika nastrojów? I w ogóle, co to jest za wyjaśnienie? Czy ja gdzieś pisałem, że na bazie PMI należy prognozować wzrost gospodarczy? Poza wszystkim PMI wciąż relatywnie dobrze oddaje stan przemysłu. Ta korelacja nie została zdezaktualizowana przez tajemne moce. A przemysł jest ważny, bo recesja w przemyśle oznacza wzrost bezrobocia i spadek konsumpcji, bez których wzrost usług nie jest na dłuższą metę możliwy. close Po drugie – pytałem, czy wysoka, utrzymująca się przez wiele lat, korelacja między dynamiką PKB w Niemczech i w Polsce uległa odkształceniu? A jeśli tak, to z jakich powodów? Dlaczego wciąż mamy dualne, rozbieżne dane o saldzie wzajemnych obrotów handlowych między Polską a Niemczami, podawane przez urzędy statystyczne? Odpowiedź kolegów z researchu mBanku: eksport z Polski i eksport Niemiec wcale się nie zdesynchronizowały, a dualne dane polsko-niemieckie o handlu zagranicznym są faktycznie fascynujące, ale nieistotne dla naszego wzrostu. No, zaraz, zaraz, ale ja nie o to przecież pytałem. Chciałem się za to dowiedzieć dlaczego gospodarka niemiecka, z przemysłem w głębokiej recesji, będzie się rozwijała w tym roku w tempie 0,6 proc., a polska ma iść na „piątkę", choć – sądząc po historycznej korelacji – nie powinna? I czego się dowiedziałem o tej „kuloodpornej gospodarce"? Że „zmiany strukturalne"… A tak na marginesie, koledzy z researchu mBanku, którzy jako pierwsi i jak dotąd chyba jedyni, natychmiast po danych GUS o I kwartale, przy głośnym brzmieniu werbli, podnieśli prognozę tegorocznego wzrostu do 5 proc., trochę ciszej, po porcji kolejnych danych miesięcznych w II kwartale, lekko ją już opuścili. Co uważam za ze wszech miar słuszną i uzasadnioną zdolność do korekty błędów zapalczywości. close Muszę przy tym powtórzyć, że próby objaśnienia rosnącego popytu na polskie produkty ze strony hamującej gospodarki niemieckiej atrakcyjnością cenową naszych producentów i dywersyfikacją geograficzną eksportu, brzmią mało przekonująco i noszą raczej cechy intelektualnych spekulacji. Czy miałoby to bowiem oznaczać, że kiedy nastąpi przyspieszenie tempa wzrostu w Niemczech, to spadnie dynamika substytucyjnego eksportu z Polski? Po trzecie – pytałem o przyczyny wysokiej kontrybucji eksportu netto do PKB przy tak niskim popycie zewnętrznym i wysokim popycie konsumpcyjnym w kraju. Odpowiedź kolegów z mBanku? Tak, tak, Drogi Czytelniku, słusznie się domyślasz: chodzi, oczywiście, o „zmiany strukturalne". Koledzy piszą sobie o tym tak: „Gładki, prosty, antycykliczny przebieg wkładu eksportu netto w Polsce należy do przeszłości. Dlaczego tak jest, też nie jest tajemnicą. W polskiej gospodarce doszło do zmian strukturalnych zmieniających poziom salda handlowego i jego wrażliwość na zmiany koniunktury w kraju. Efektem jest dużo większa zmienność wkładu eksportu netto". A ponieważ eksport netto, to również import, dostaliśmy i tu pouczenie, że powinniśmy wreszcie „zinternalizować fakt, że większy i bardziej zdywersyfikowany rynek krajowy jest w stanie obsłużyć większy popyt konsumpcyjny i inwestycyjny bez konieczności uruchamiania dodatkowego importu". Ale, na litość boską, może jakiś dowodzik na te „zmiany strukturalne" i spadek importochłonności naszego eksportu przemysłowego? Bo rozumiem, że o to tu chodzi? close Po czwarte – nie pytałem o inwestycje. Bo w sprawie inwestycji akurat obraz jest dość jasny: inwestycje publiczne wygasają. Wzrost inwestycji prywatnych generowany jest przez firmy zagraniczne i spółki skarbu państwa. Inwestycji finansowanych – przez kapitał stricte prywatny – nie ma. W fazie cyklu, która przekroczyła górny punkt zwrotny, byłoby to zresztą dziwne. Na to – o co nie pytałem – dostałem jednak odpowiedź od researchu mBanku. A jest ona tak fantastyczna, że wypada przytoczyć ją dosłownie: „Prawdopodobieństwo wykreowania cyklu inwestycyjnego, w którym inwestycje publiczne „wymieniają" się na zakładkę z prywatnymi istotnie wzrosło i wzięliśmy to pod uwagę w swoich prognozach". Cóż, i kto tu mówi o matrixie? Po piąte – pytałem z pełną pokorą o kształt ścieżki spowolnienia. Podsuwałem przy tym – nie po raz pierwszy zresztą – alternatywny scenariusz: po wyłączeniu z modelowych prognoz komponentu cyklicznego dostajemy relatywnie krótką ścieżkę łagodnie spadającą już od początku tego roku. Po uwzględnieniu komponentu cyklicznego – spowolnienie jest opóźnione, trwa za to dłużej, a ścieżka spada dość ostro. Odpowiedź kolegów z mBanku wskazywałaby na to, że są oni zwolennikami prognoz bez cyklu. Można i tak. Ale to ich uzasadnienie… close Otóż, czeka nas „lekkie schładzanie gospodarki, które spokojnie w 2019 zniwelują wydatki emerytów, czy rozszerzone 500 plus". A może jednak te wydatki emerytów i 500++ zostaną z kolei zniwelowane przez inflację? Koledzy z mBanku mają i na to odpowiedź. Widziany przez nich „wystrzał" inwestycji prywatnych podniesie potencjał gospodarki i „w tym kontekście ignorowanie przez RPP wyższej bieżącej i oczekiwanej inflacji w najbliższym czasie inflacji można uznać za optymalną politykę pieniężną". Brawo. Pochwała banku centralnego ze strony banku komercyjnego nigdy nie zaszkodzi. Ale nie zaszkodzi też wspomnieć, że nikt – nawet research mBanku, o banku centralnym nie wspominając – nie jest dziś w stanie przewidzieć, co stanie się z cenami energii po ich uwolnieniu w lipcu tego roku, a tym bardziej w roku 2020 i latach kolejnych. Już choćby tego powodu prognozowana ścieżka inflacyjna w okresie najbliższych 18 miesięcy pozostaje wyłącznie grubym przybliżeniem. Pewne jest za to, że będzie rosła inflacja bazowa. Obojętność RPP wobec tego wskaźnika też jest godna pochwały? Powtórzę ponadto, że impuls fiskalny rzędu 2 proc. PKB, zaplanowany na dwa lata, jest zbyt słaby, by poradzić sobie z cyklem, ale na tyle mocny, by wzmocnić presję płacową i poprzez efekty drugiej rundy presję inflacyjną, oraz wygenerować napięcia w finansach publicznych. Swoją cegiełkę dołożą do tego zresztą rosnące oczekiwania związane z waloryzacją wszystkich nowo wprowadzonych rządowych programów transferowych. close I wreszcie na koniec, w swoim tekście pisałem: wszelkie rozważania na temat stanu gospodarki w Polsce muszą milcząco zakładać domniemanie rzetelności danych. W przeciwnym bowiem wypadku zawsze wkraczamy w obszar bardzo niebezpieczny, jakim jest postawienia pod znakiem zapytania jakości i wiarygodności szacunków dotyczących rachunków narodowych. Bardzo więc proszę kolegów z researchu mBanku, żeby mnie nie straszyli wchodzeniem na „drogę bez powrotu", jaką jest kontestowanie statystyki rachunków narodowych. Ja niczego nie kontestuję. Jak mi się coś nie zgadza, to pytam: dlaczego? I oczekuję rzetelnych odpowiedzi, a nie jakiegoś gaworzenia o matrixie. A swoją drogą, czy kolegów nigdy nie zastanowiły przyczyny, dla jakich mamy jeden z lepszych, o ile nie najlepszy urząd statystyczny na świecie? Urząd, który przy swoim głębokim niedoinwestowaniu zbiera już przy wstępnym odczycie dane tak dokładne, tak precyzyjne, że przy kolejnych przybliżeniach, aż po odczyt finalny, dane poprawiane są średnio o 0,1-0,2 pkt proc. To jest powód do dumy, bo w innych krajach bywa z tym różnie, a korekty rzędu nawet 1 pkt proc. są na porządku dziennym. Dziwi mnie, że koledzy z researchu mBanku tego też mi w swojej polemice nie wypomnieli. Widocznie zapomnieli…:)))
Mamy już żywność GMO. Mam nadzieję, że się nią opychacie, a jak zaczniecie wyglądać jak przerośnięci Amerykanie sądzacy sie z Mc'Donald, to może Wam przyjdzie do głów, że dziecko to coś więcej niż marchewka i że należy je kochać a nie na nim eksperymentować!
Wygląda na to, że dla pana Maćka zarodek to tylko zlepek komórek. Dzieckiem będzie dopiero jak się rozwinie i urodzi… I dlatego taki jednostronny materiał (są tacy, ktorzy poza kasą nie widzą żadnych innych argumentów; etyka, szacunek dla życia? Po co?). Smutne, bo temat ważki, a tak spłaszczony…
Sorry Ziom. Jestem Zmuszony do pomijania reklam na Twoim Kanale. Jestem Bombardowany Niemieckimi Propagandowymi Reklamami, co parę minut te same trzy długie reklamy od ponad miesiąca, pokazujące Małe Biedne Niemieckie Dziewczynki w wieku Mojej Córeczki. Mieszkam i pracuję w DE. <ONI> wiedzą że mam Córeczkę która ukończyła pierwszą klasę polskiej podstawówki. Nie dam rady dłużej oglądać tych Długich Psujących Mózg Reklam. Pozdro
CHORY ALGORYTM YOUTUBE !!! MAX KOLONKO NA PREZYDENTA !!! #R – JOIN THE ROVOLUTION
To chyba w Chinach.
Kurwa ludzie uczcie się historii to takie tematy będą oczywiste. Byli już tacy co chcieli wyprodukować nadczłowieka , rasę panów. Wyobraźcie sobie że na tej technologii położą swoje brudne łapska Usa, Chiny, Rosja i Ue…
Z resztą już istnieje grupa etniczna , która się uważa za wybraną , modyfikowaną genetycznie przez samego pana Boga.
Nie widziałem tego materiału.
Największym zagrożeniem jest błąd przy modyfikacji dna który mógłby doprowadzić do wyginięcia całego gatunku ludzkiego. Oraz to czy powinniśmy ingerować w naturalną ewolucję człowieka?
Oj Podstawka! Narażasz się nie tylko rządowi, czy opozycji, ale także potężnym grupom społecznym, takim jak lekarze, wspieranych przez nieskromny kapitał farmaceutyczny! Strzeż się, bo nie wiesz za co Cię następnym razem do aresztu doprowadzą!
Z mojej strony jak zawsze: łapka w górę! 🙂
inżynieria genetyczna w Niemczech to nic nowego, niestety.
😁😁😁
Powiem tak miałem silne zapalenie spojówek byłem u kilku okulistów nawet prywatnie przypisali te same krople za 100 zł a pomogły zwykłe za 5 zł
najgorzej jak sie kanarki w glowie swiergola
Pozdrawiam 👋😎✨👍✨
Zarodki odrzucono, bo miały tzw. wadliwy gen, który powoduje talasemię(która nie jest chorobą śmiertelną w 21 wieku). Metody edycji genowej przyjąłbym jako takie, gdyby pobierano i zapładniano jedną komórkę. Potem ją edytowano, a po krótkiej hodowli wszczepiono do macicy, wtedy spoko. Ale jeśli ktoś odrzuca zarodek/embrion ludzki z powodu czegoś co można leczyć/wyleczyć albo po urodzeniu albo edytując gen jeszcze na etapie przed prenatalnym, to sorki, ale to czysta eugenika i nic innego. Nie widzę w takim przypadku próby "poprawy" doboru naturalnego.
Prześledźcie sobie wzrost liczby ludności na świecie przez ostatnie kilka dekad. I pomyślcie nad tym, że może i ubrać się nie musimy, może jeździć autami nie musimy, może w mieszkaniach 150m mieszkać nie musimy, ale żreć musimy. Dodając do tego masowe wymieranie pszczół, nagminne stosowanie środków z glifosatem i innych pestycydów w rolnictwie, jedyny wniosek jaki mi się nasuwa to taki, że eksterminacja idzie pełną parą. Tylko, że po cichu i w majestacie prawa. Nie? Poczytajcie analizy zachorowań na raka w PL za ostatnie 10 lat. A później przeczytajcie Hawking, co miał do powiedzenia o modyfikacji DNA.
a to na deser, ale może znacie… https://www.youtube.com/watch?v=63FQc6Onges
Czy to zwiastun NWO? 😛
Macie niedobory witamin i minerałów a później, jeszcze je Szczepicie odpowiedź auto immunologiczna dziecka, gigigaga gugu aaweeeeeeee kuku.
Maciek, te głupawe świszcząco furczące dźwięki przeszkadzają i denerwują. Nie daj sobie przeszkadzać.