Odbył się pogrzeb noworodka znalezionego na wysypisku śmieci. Trwa śledztwo.

8 maja jedna z pracownic Zakładu Przetwarzania i Utylizacji Odpadów w Czerwonym Borze w czasie pracy znalazła martwe niemowlę. Trwa śledztwo w sprawie. Policja próbuje ustalić tożsamość rodziców niemowlęcia.
Niemowlę zostało znalezione w worku foliowym podczas sortowania odpadów. Sekcja zwłok wykazała, że chłopiec urodził się zdrowy. Zmarł na skutek wielomiejscowego urazu.
Mieczysław Kaczyński, prezes Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej w Zambrowie, spółki, zarządzającej zakładem w Czerwonym Borze:
„Dotarłem na miejsce jeszcze przed przyjazdem policji. Widok był makabryczny. Wciąż mam go przed oczami.”
Policja ustala, którym autem zostało przywiezione niemowlę na wysypisko. To pomoże ustalić tożsamość rodziców.
„Dziennie przyjeżdża tu kilkadziesiąt samochodów. Oczywiście każdy transport został nagrany przez kamery monitoringu. Natomiast, w którym samochodzie były zwłoki? Nie potrafię powiedzieć. To już zadanie organów ścigania. Równie dobrze, ktoś z Polski mógł przyjechać i wyrzucić zawiniątko do śmietnika w Zambrowie, czy w Wysokiem Mazowieckiem. Tak też mogło się zdarzyć.”
Niemowlę zostało pochowane 18 maja na cmentarzu komunalnym jako „Noworodek NN”.
Na pogrzebie nie było zbyt wiele osób. Uczestniczyli w nim niektórzy mieszkańcy Zambrowa, kierownik GOPS w Zambrowie Joanna Gierałtowska oraz prezes PGK Mieczysław Kaczyński.
Obok tabliczki ktoś położył pluszowego misia. „Powinieneś go teraz przytulać.” – powiedział ksiądz.





