Położna wyjawiła prawdę o maseczkach. Została zwolniona. Teraz dostała ultimatum.

Położna z Nowego Targu została zwolniona po tym jak wyjawiła prawdę o maseczkach. Od tego czasu minęły już dwa miesiące. Teraz, kobieta dostała propozycję od szpitala.
48-letnia Renata Piżanowska na jednym z portali społecznościowych zamieściła wpis o tym, jak wygląda sytuacja w Polskich szpitalach. Położna napisała, że na oddziałach brakuje maseczek oraz sprzętu ochronnego. Została zwolniona dyscyplinarnie.
„Pokazałam swoje ręce po dyżurze oraz maseczkę, którą sama wykonałam, ponieważ brakowało ich na oddziale. Od 26 lat pracuje jako położna, która opiekuje się wcześniakami i ich mamami. Pracuję z kobietami i noworodkami, do których zbliżam się na mniej niż metr. Nie powinno tak być, że nie mam maseczek.” – broniła się 48-latka.
Na tą chwilę w Polskich szpitalach nie brakuje sprzętu ochronnego.
Dyrekcja szpitala, w którym pracowała 48-latka zaproponował jej przywrócenie do pracy pod warunkiem, że podpisze ona tajną klauzulę milczenia na temat sytuacji w szpitalu. Piżanowska musiałaby wydać oświadczenie, w którym powiadomiłaby, że w marcu mówiła nieprawdę na temat sytuacji w Polskich szpitalach.
Ponadto kobieta nie mogłaby również przyznać się do podpisania porozumienia i musiałaby zachować to w tajemnicy. Nie mogłaby również rozmawiać z mediami na temat miejsca jej pracy.
Obowiązek zachowania tajemnicy był bezterminowy.
„W zamian za ponowne przyjęcie do pracy miałam poświadczyć, że kłamałam. Sprawa zrobiła się polityczna, widzę, że musiały być naciski z góry na takie rozwiązanie tej sprawy.” – powiedziała 48-latka.
„Projekt porozumienia pomiędzy Dyrekcją Podhalańskiego Szpitala Specjalistycznego im. Jana Pawła II w Nowym Targu a Panią Renatą Piżanowską-Zarytkiewicz zawierał warunek odwołania nieprawdziwych twierdzeń Pani Piżanowskiej-Zarytkiewicz jakoby w Podhalańskim Szpitalu Specjalistycznym nie było środków ochrony osobistej. Propozycja poufności porozumienia była gestem dobrej woli wobec Pani Renaty Piżanowskiej-Zarytkiewicz, której domyślam się niezręcznie jest odwołać publicznie nieprawdziwe twierdzenia, które były powodem rozwiązania stosunku pracy. Nieprawdą jest, że podczas spotkania w sprawie zawarcia ewentualnego porozumienia wywierano na Panią Renatę Piżanowską-Zarytkiewicz jakiekolwiek naciski.” – były szef pani Renaty, Marek Wierzba.
Dziś Międzynarodowy Dzień Pielęgniarek i Położnych. Cieszę się, że Inpektor Pracy w Krakowie ,po mojej skardze, zdecydował o kontroli ws. zwolnienia położnej w Szpitalu w Nowym Targu za wpis o braku masek ochronnych. Mam nadzieję, że pani Renata Piżanowska niedługo wróci do pracy pic.twitter.com/AGnqsTLKIM— Michał Szczerba (@MichalSzczerba) May 12, 2020




